Zaznacz stronę

Nie słuchałem wystąpienia ministra spraw zagranicznych. Nazwane został exposé, nie wiem czy słusznie, ale niech mu będzie, wszak jest wicepremierem. Dotarł do mnie jedynie fragment dotyczący sukcesów olimpijskich. Niektórzy śmieją się z tego, że szczyci się dokonaniami sportowymi europejczyków.

Mnie to w ogóle nie śmieszy, ale martwi. Wiadomo jak wygląda nasza, polska paleta obiektów służących sportom zimowym. Jeśli teraz ktoś z rady ministrów twierdzi, że jest w Europie świetnie, to można się spodziewać stagnacji w inwestowaniu w te sporty. Po co mamy się wysilać, skoro sportowcy innych krajów Europy mają sukcesy. Ja jakoś nie cieszę się z wyników Holendrów, Niemców, Szwedów, Francuzów. Wolę słuchać Mazurka Dąbrowskiego i patrzeć jak Polska Flaga szybuje ponad głowami zawodników, widzów i działaczy.