Zaznacz stronę

W domu jest wesoło z młodym pokoleniem. Marta i Basia zjawiły się przed południem, trzeba było jakoś zorganizować rozrywkę, a to łatwe nie było, bo pogoda raczej nie należała do pięknych. Kiedy nieco się rozpogodziło, Agnieszka wpadła na pomysł, aby wyruszyć w teren szlakiem miejsc, które są w lubianej grze. Kilka dobrych lat temu Mirek Ogiński zaprojektował grę planszową pt. „Podróże Gwarka”. Jest to wędrówka po różnych miejscach w powiecie tarnogórskim. Nie byliśmy wszędzie, bo nie starczyłoby nam niedzieli na zwiedzanie.

Pod wieczór rodzice przywieźli Stasia i Antka. Myślałem, że zacznie się młyn, ale na szczęście wydorośleli i jest spokojnie. Po kolacji, którą zjedli ze smakiem, bo była pizza, zasiedli do „Chińczyka” i ku mojemu zdziwieniu, wcale się nie kłócą. Pamiętam nasze awantury w dawnych latach, nie mogę sobie przypomnieć, dlaczego wybuchały awantury, ale przyczyny musiały być bardzo poważne. „Chińczyk” to przecież inaczej „Człowieku nie irytuj się”.