Dzisiaj od popołudnia gościmy Martę. Basia wybrała się do koleżanki, więc Marta też chciała sobie dać dystans od domu i rodziców. Wybrała się na zakupy z Babcią i wróciły z „najbardziej potrzebnymi artykułami”. Zwykle tak bywa, że udając się do sklepu po nic, kupuje się coś, co może się kiedyś przydać.
Ja wybrałem się nieco później, ale miałem konkretny cel. Chciałem kupić, bo muszę mieć nową, wycieraczkę do tylnej szyby. Skończyło się na tym, ża nadal chcę ją kupić. Wybór wycieraczek jest satysfakcjonujący, ale nigdy nie pamiętam jakie mam mocowanie w aucie. Jednym słowem udane zakupy.
Przed chwilą zagraliśmy w grę planszową, zrobiło się miło i przytulnie. Wróciły wspomnienia z młodości, kiedy graliśmy w różne gry karciane i nie tylko. Teraz te starodawne przegrywają z nowoczesnością, ale nadal są atrakcyjne dla młodzieży takiej jak Marta i my.