Zaznacz stronę

Mija sobie Pierwsze Święto i nie tylko sobie, ale nam także. Jeśli ktoś mi życzył spokojnych Świąt Wielkanocnych, to już dzisiaj w połowie życzenia się spełniły. Poczekam z pełną opinią do jutra.

Podobnie jest z wesołością w składanych życzeniach. Wesoło też było, a jeśli dodam do tego zdrowie, obraz będzie pełny. Zaznaczam, że tylko w połowie, bo jutro jest przecież Drugie Święto, więc muszę być ostrożny. Wszystko może się zdarzyć.

Taka jest prawda historyczna, wszystko w ten dzień mogło się zdarzyć i wydarzyło się. Kto nie wierzy, jego rzecz. Mnie bardziej interesują konsekwencje duchowe, niż materialne. Zmartwychwstanie fizyczne to faktycznie kwestia wielkiej wiary, bezdyskusyjnie, ale wskrzeszenie wiary w Boga, w bliźniego i siebie jest sprawą wynikającą z psychiki, z duchowego przygotowania do optymistycznego spoglądania na przyszłość. Nie bójmy się powstawać po każdym utrapieniu, przede wszystkim po takim, które ma śmierć w oczach.