Zaznacz stronę

Jak zwykle coś sobie na weekend zaplanowałem, tak po cichu, nie mówiąc nikomu, bo zawsze lepiej jest tłumaczyć się przed samym sobą, niż cierpieć z powodu kpin. Plan wykonałem w minimalnym stopniu, ale efekt jest, więc wyrzuty sumienia są znikome. No, jakieś są, bo mogłem bez wysiłku nadrobić więcej zaległości, ale po co? Przecież jakiś cel trzeba mieć w życiu.

Pisałem też w minimalnym stopniu, mogłem więcej, ale dwa teksty dały mi w kość. Zakałapućkałem się w treści, pogubiłem sens, ale są i czekają na moje przemyślenia. Jeśli dobrze pójdzie, to z jednego zrobię dwa, a to za sprawą wtargnięcia nowego wątku. Zobaczymy jutro z rana.

Jutro nie mogę sobie pozwolić na folgowanie. Jeśli nawet mam wykonać plan poniedziałkowy w minimalnym stopniu, to będzie to i tak niebagatelny wysiłek. Jest tego wszystkiego do realizacji tyle, że chyba będę musiał zrobić konkretny plan. Wszystko do zrobienia jest ważne, a czasu będzie niewiele. Już się boję!!!