Zaznacz stronę

Skoro już mam naprawione serce, powinienem zabrać się za kolejne kroki doprowadzające mnie do jako takiego stanu normalności. Już kilka dni temu postanowiłem, ale nic nie wyszło z planów, skończyło się na dobrych chęciach. Wczoraj z trudem udało mi się poczynić pozytywne kroki do realizacji zamysłu. Umówiłem telefonicznie wizytę na dzisiaj.

Przed 14:00 wszedłem do zakładu fryzjerskiego i kazałem się wystrzyc jak najkrócej. Teraz wyglądem przypominam rekruta albo skazańca. Za taką fryzurę zgarnęli mnie milicjanci w 1976 roku z ul. Krakowskiej, bo myśleli, że uciekłem z więzienia. Jestem zadowolony, bo z krótkimi włosami czuję się świetnie, nie muszę myśleć o grzebieniu tylko trochę zimno w głowę, ale od czego mam czapkę?