Zaznacz stronę

Wystarczyło jedynie konsekwentnie trzymać się znanych przecież przyzwyczajeń i odpowiedniej organizacji czynności życiowych. Poszedłem spać zdecydowanie później niż przedwczoraj i osiągnąłem zamierzony efekt. Spałem 6,5 godziny, jeśli mogę wierzyć mojemu smartwatchowi. Przed wskoczeniem pod kołdrę uskuteczniłem  spokojny marsz po parku, niecałe 2 kilometry, wcale nie forsownie, ale tak człapu człap.

Sobota przeleciał szybko, nawet nie spodziewałem się, że niby w zaczarowanej krainie nudy można tak dobrze spędzić czas. Dzisiaj powinienem popracować trochę z więcej komputerem, wczoraj bardziej skoncentrowałem się na sznurku, nici i igle. Jednak niczego nie planuję, bo wszystko zależy od aury. Niby za oknem jest w miarę pogodnie, ale nie czytałem komunikatów meteo, zresztą po co? Czuję się być człowiekiem wolnym i niezależnym, no może trochę zniewolonym swoim charakterem, lecz to nie wpływa negatywnie na mój komfort psychiczny.