Kolejny dzień, który nazwałbym nudnym, ale trochę się działo. Najważniejsza była wizyta w Zabrzu. Tym razem krótka i konkretna. Zdjęcie szwów zajęło kilkanaście minut. To wiadomość dobra, ale jest i gorsza, bo poczułem się gorzej. Chyba przesadzam z chęcią dojścia do 100% sprawności. Jestem jeszcze chory i muszę o tym pamiętać.