Zaznacz stronę

Chwila nieuwagi i… ciachnąłem sobie nożem w palec. I to wcale nie podczas faktycznej pracy przy wieprzowych półtuszach, ale podczas ostrzenia noża. Jak to się stało? Wstyd się przyznać, bo spowodowała to nonszalancja i pewność siebie. Takie są realia, że rutyna jednych zabija, a innych (całe szczęście !!!) tylko kaleczy w palec.

Niby drobna rana, ale krew na dłoni i do tego własna nie sprawiają przyjemności. W dodatku trzeba to jakoś opatrzyć i zabezpieczyć, bo pracować trzeba. Ja jestem zwolennikiem rychłozrostu, czyli w moim wykonaniu należy ranę po oczyszczeniu wysuszyć, a nawet nieco przyżegać suszarką, a potem szczelnie owinąć… taśmą klejącą na kilka godzin. Oczywistością jest, że do pracy bezwarunkowo należy założyć rękawice gumowe. Zastosowane leczenie skutkuje, przynajmniej w moim przypadku. Właśnie przed momentem zdjąłem zabezpieczenie i widzę, że ranka jest już prawie zasklepiona. Na koniec weekendu nie powinno już być śladu po zdarzeniu.