Poświątecznie trudno powrócić do pracy, lenistwo jest najłatwiejszym przedmiotem. Jakoś uporałem się z niechęcią do wysiłku… Niechęcią? Nie, bardzo przesadziłem. Może odrobinę ruchy nie są takie szybkie, może myśl fruwa w innych miejscach, może usta mniej mówią, a więcej ziewają. Nie było najgorzej, jutro z pewnością rozkręcę się… tak! Rozkręcę się jak stary zegarek, którego potem poskładać nie jest się w stanie.