Zaznacz stronę




Przyszedł październik, nic w tym dziwnego, zwykle następuje po wrześniu. Kilkadziesiąt lat temu wiele znaczył dla mnie i całej braci studenckiej, bo zaczynał się rok akademicki. Szła z tym faktem bieganina za podręcznikami, niektórzy szukali zakwaterowania, a ci mieszkający w domach akademickich próbowali dopasowywać się koleżeńsko. Piękne to były czasy, chociaż często przeklinane w bieżącym toku. Uważać to trzeba za normalność, że wszelkie niepowodzenia, różne konflikty, ogromne problemy po latach nabierają innego znaczenia, łagodnieją i napawają nostalgią.