Rocznica śmierci Ojca, to już 44 lata minęło, a zawsze ten dzień mam w pamięci. Wiadomość o zgonie przyszła do mnie, gdy byłem na praktyce w Zakładach Mięsnych w Rybniku. Przebywałem wtedy wraz z Agnieszką i rocznym Mateuszem u mojej najstarszej siostry w Żorach.
Dziewczyny wróciły do domu, a chłopcy pozostaną do końca tygodnia. Cała czereda zachowywała się wzorowo, ale pod wieczór wybraliśmy się do Parku Repeckiego, żeby chłopaków trochę pomęczyć. W efekcie my jesteśmy zmęczeni, a oni spokojnie oglądają mecz.
Mnie Mundial mało interesuje, ale dzisiaj w nocy obejrzałem drugą połowę meczu Meksyku z Anglią. Wygrała reprezentacja Albionu 3:2, kartki sypały się obficie, sędzia pokazał nawet jedną czerwoną Anglikowi. Konsekwencją tego meczu było to, że musiałem w czasie dnia uciąć sobie drzemkę, co jest rzadkością po przebytej operacji.