Zaznacz stronę

Nie, nie piłem koniaku. Już dawno tego trunku nie piłem. Tak się jakoś skojarzyło, tak się jakoś w 15 minut napisało przed snem. Jeśli się napisało, to niech zostanie.

Zasypianie

Dzień się kończy jak koniak w kieliszkach,

Pustką w głowach, a noc taka bliska,

Przytulona do miękkich poduszek,

Tylko jeszcze powiedzieć coś muszę…

Coś? A tak naprawdę nie wiem o czym,

Chyba życzyć tobie dobrej nocy,

A latarnie ziewają za oknem,

Ja też ziewam i nie wiem, co powiem…

Może to, że masz gwiazdy na dłoniach,

Że przed nocą był dobry ten koniak,

Chociaż milczę, to przecież coś mówię,

Tylko proszę w grę słów niemych uwierz!…

Stale czekasz co powiem ziewając,

Jakieś sny spod powiek wyfruwają,

Więc coś mówisz, a przecież już spałem

I wciąż nie wiem, co powiedzieć chciałem.