No i wykrakałem wierszydłami o przedwiośniu pogodę, która daleka jest od tej z ludzkich marzeń. Wieczorem zrobiło się chłodno i zaczął padać deszcz.
Zrobił się wieczorem chłodek,
Nieprzyjemny powrót zimy,
Trochę zmrozi pędy młode,
Ludziom zrzedną zaraz miny.
Każdy był już nastawiony
Na ubrania lżejsze nieco,
Ale trzeba dogrzać domy,
Bowiem sople z nieba lecą.
Z tymi soplami raczej przesadziłem, tak bardzo zimny ten deszcz nie jest, ale czego się nie robi dla wiosennej twórczości! Tekst zakończę zwycięstwem wiosny, ażeby było wyraziste, muszę stworzyć srogiego wroga.