Wczesny poranek, ale tym razem w Reptach. Spało się świetnie, szkoda, że krótko. Taka już moja natura, cieszę się z wygodnego łóżka, mogę w nim nieskrępowanie i bez wysiłku sterować ustawieniem. W poprzednich placówkach przyciski były miejscach trudno dostępnych.
Przebywam w pokoju dwuosobowym, kompan jest cichy i spokojny. Będę z nim dzielił los przez dwa tygodnie, potem ktoś inny zajmie jego miejsce. Obecnie mogę zająć się swoimi sprawami, trochę piszę, także zacząłem wieczorem coś robić do szopki. Myślę, że będzie nieźle przez te trzy tygodnie pobytu.
Wczoraj był dzień poświęcony aklimatyzacji i badaniom lekarskim. Otrzymałem grafik zajęć na najbliższe dni. Muszę podporządkować jego rygorom, bo pacjentów jest sporo i nikt na mnie czekać nie będzie na sali gimnastycznej. Podejrzewam, że nie zostanę zmaltretowany fizycznie, bo pobyt tutaj ma mnie doprowadzić do odpowiedniej formy, a nie dobić.