Zaznacz stronę

Zbyt często zaczynam pisać bzdury podobne do tych poniżej. Sam jestem wściekły na siebie, bo wcale nie mam minorowych myśli. Wręcz przeciwnie, sięgam w przyszłość, która oczywiście może być gorsza, ale dużo zależy ode mnie. Ten pesymizm musi więc siedzieć w podświadomości.

Stalówka

Kreślę stalówką na papierze

Wyrazy poplątane w zdaniach,

Bezładny potok łzawych zwierzeń,

Być może bliski zakłamania.

Stalówka skrzypi jak zawiasy,

Atrament się rozlewa w kleksy,

Pragnę przybliżyć dawne czasy,

Wrócić do chwil młodzieńczych, lepszych.

Czy były lepsze? Trudno orzec,

Ale się trzymam jednej myśli,

Że mnie już spotkać nic nie może,

Nic się dobrego już nie przyśni.

Stalówki starej ciche piski,

Niechby wskrzesiły weny nieco,

Bo nieco inny czas jest bliski,

A dni jak ptaki w niebo lecą.