Piszę tekst, ale prawdę mówiąc ani nie wiem w jakim celu, ani o co w nim chodzi. Lubię tego typu zabawy, często po kilkugodzinnym dojrzewaniu wyrasta sens, jakaś pointa, która daje satysfakcję.
Kiedy będzie tak dobrze,
Że nie może być gorzej,
Myśl swobodna w mig dotrze,
Tam, gdzie teraz nie może.
Słońca blask się odświeży,
Czystym kolorem złota,
Będzie wolno uwierzyć,
Że Bóg też do nas dotarł,
Że wziął Ziemię w ramiona
I na ludzkość tchnął łaskę,
Żeby cuda dokonać
Mając siły swe własne.