Już prawie zdrowy, jeszcze trochę uszy zatkane, ale powinno jutro być dobrze. Nie lubię chorować, a kto lubi? Jedynie hipochondryk albo masochista, dla mnie brak zdrowia powoduje kompletny bałagan w normalnym funkcjonowaniu. Wiem, wiem! Nie tylko dla mnie, każda osoba popadająca w dolegliwość musi liczyć się z rozchwianiem dotychczasowych norm życia. Liczy się tylko wizyta albo wizyty u lekarzy, a nieraz pobyt w szpitalu. Tego szczególnie nie lubię i także nie tylko ja.
Nie tylko dla mnie świat jest stworzony,
A przecież często tak mi się jawi.
Nie wiem jak rodzi się taki pomysł,
Że Bóg jedynie mnie pragnie zbawić.
Nierzadko ludzi nie widzę obok,
Jak oślepiony własnym odbiciem
Zauroczony swoją osobą,
Stwierdzam gotowość do ciągłych zwycięstw…
Choć nastawiony bardzo buńczucznie,
Kogo zwyciężać kompletnie nie wiem,
Wnet do konkluzji dochodzę smutnej,
Że mam pokonać jedynie siebie.
Tu potrzeba ostatniej zwrotki, zręcznej pointy. Powinienem to zrobić jutro, bo czasu więcej, wszak będzie kolejne święto, a przede wszystkim jaśniejszy umysł o poranku.