Zaznacz stronę

Nareszcie cieplej! Chmury zaczęły przepuszczać większość promieni słonecznych, zrobiła się majowa atmosfera.

Przed południem pojechałem z Agnieszką do Tarnowskich Gór, ona załatwiała swoje sprawy, a ja przede wszystkim udałem się do pasmanterii.

– No, nareszcie się pan zjawił – pani powitała mnie z uśmiechem. Mogła tak powiedzieć, bo zamówiłem sobie nici jeszcze przed Wielkanocą. – Niestety jasnych kolorów mi nie dostarczyli.

Trudno, ale tragedii nie ma, bo zapas materiału mam, ale na przyszłość może być problem z szopkami.

Kilka dni nic szczególnego do głowy mi nie przyszło. Nie napisałem ani słówka, bo przecież co przelewać na komputer, kiedy w głowie pusto. Nareszcie dzisiaj zanotowałem kilka motywów, ale niczego nie skończyłem.