Zaznacz stronę

Ładnie zaczynam nowy miesiąc, oj ładnie! Miałem posprzątać pracownię i co? Zrobiłem jeszcze więcej bałaganu. W sumie może i lepiej się stało, bo zamiast wyrzucać niepotrzebne elementy zrobiłem nowe i już widzę jak szopka rośnie w oczach.

Szopka pozwala mi odizolować się od wydarzeń, które potrafią człowieka doprowadzić do rozstroju nerwowego. Mam w nosie opinie na temat rakiety, nepotyzmu, głupoty decydentów tłumaczących się jak przedszkolak, który nie trafił do nocnika.

Zaczyna mnie mierzić jedynie samo określenie „szopka” używane do działań dyletanckich aż do śmieszności. W moich szopkach nie przedstawiam absurdów, staram się o harmonię i jakiś przekaz uczuciowy. Niestety muszę z tym funkcjonować, chyba że wymyślę inną nazwę.