Wróciłem…! Wyszedłem na spacer i wróciłem, co wcale dziwne nie jest, ale w tym momencie muszę się przyznać, że mogłem nie wrócić. Dlaczego? Proste, nie chciało mi się wcale wychodzić. Pogoda z przyciężkim powietrzem, temperaturą i wilgotnością zbliżoną do sauny. Zmusiłem się jednak, bo jakiś trening muszę codziennie zrobić.
Teraz siedzę i piszę, a nad Zbrosławicami wisi taka ołowiana chmura, że tylko najgorszego można się spodziewać. Zdaje mi się, że już słychać pomruki zbliżającej się burzy. Nic bym nie miał przeciwko, pod warunkiem, że nam dachu nie zerwie.