Ile to już dni po operacji? Nie chce mi się liczyć, ale w obecnym stanie cieszę się, że czas tak szybko biegnie. Czuję się lepiej, codziennie jakiś postęp jest, a najważniejsze to, żeby nie zanudzić się na śmierć.
Czytam, a raczej męczę Słowackiego. Nie jego wspaniałe utwory, ale biografię. Już lata temu kupiłem książkę Pawła Hertza „Portret Słowackiego”, czytałem ją ze dwa razy, ale też w czasie tak dawnym, że postanowiłem odświeżyć tę postać.
Pisząc, że go męczę, nie oznacza zmuszania się do lektury. Ja się męczę, bo trudno mi czytać leżąc, a kiedy wstaję, to mi do głowy przychodzą inne pomysły.