Zacząłem dzisiaj pogoń za dokumentacją dla ZUS, zresztą tak jak to sobie zaplanowałem. Jeden wniosek wysłałem do archiwum, a drugi zawiozłem do Gliwic, bowiem tam znajduje się Woskowe Centrum Rekrutacji, organ mający obecnie te zadanie, które prowadziła Wojskowa Komenda Uzupełnień. Byłem przekonany, że tylko zostawię wniosek, nie liczyłem na załatwienie sprawy w kilkanaście minut. Stało się inaczej, posiedziałem chwilę w poczekalni i otrzymałem upragniony dokument. Jestem zadowolony, bo coś ruszyło pozytywnie do przodu.