Wszystko dobre, co się dobrze kończy… oj, nie chcę wkraczać w sferę Wiliama Szekspira, ale tak zwykle konkluduje się pewne zdarzenia ważne lub mniej, ale istotne. Kończą się święta, konkretnie tylko drugi ich dzień, bo oktawa trwać będzie do Niedzieli Miłosierdzia Bożego.
Chciałbym, żeby Miłosierdzie Boże spotkało mnie… oj! Spotyka mnie przecież, narzekać nie powinienem, lecz mogłoby nieco bardziej zainteresować niektórych ludzi moją osobą. Muszę czekać cierpliwie chcąc doznać wskrzeszenia sił witalnych i psychicznych.