Zaznacz stronę

Maj zaczynam optymistycznie, bo Słońce pięknie świeci, a przede wszystkim dobrze czuję się i jest coraz lepiej. Do kompletu piękna muszę dodać, że odwiedziły mnie moje dzieci, lecz przyznam, że bardziej z powodu urodzin Agnieszki. Minęły już, ale okazja nie zestarzała się.

Co do samopoczucia, to narzekać nie mogę, nie jest wprawdzie tak, jakbym marzył, ale tak, jakbym chciał. Spacerki wydłużam, częściej wychodzę na dwór, bez przesady i chojrakowania. Jeśli poddałem się poważnej operacji, to nie po to, żeby stać się kaleką, lecz funkcjonować.

Zabrałem się do porządkowania utworów wierszowanych, Dawno temu podejmowałem próby i nic z tego nie wychodziło. Dzisiaj okazało się, że przy odrobinie dobrej woli i spokoju taka praca nie jest zbyt trudna.

Co ważne, odzyskałem moje auto!!! Wracając ze szpitala, Agnieszka oznajmiła mi, że Magda i Patryk zabrali je w celu zrobienia generalnego porządku. Jest w stanie niczym przygotowane do sprzedaży. Nie, nie! Pozbywać się samochodu nie będę, ale znowu mam poziom zerowy do zabrudzenia.