Zaznacz stronę

Zacząłem cykl ćwiczeń. Nie powiem, żeby były męczące, są bowiem dostosowane do możliwości osób, którym potrzeba sprawności, a nie bicia rekordów. Do tego nieco muzykoterapii, ale przedtem od wcześniejszych godzin robione miałem badania. Założono mi holter EKG i kazano odstawić telefon komórkowy, a także smartwatch nie jest wskazany podczas pomiarów. Dlatego byłem nieco odizolowany od świata zewnętrznego…

Odizolowany? Bzdura, okazało się, że nie są to niezbędniki. Bez nich funkcjonowałem normalnie. Muszę na przyszłość o tym pamiętać i nie dawać się omotać nastrojom i wiadomościom, bez których doskonale można żyć.

Wieczorem, po kolacji poszedłem na koncert chóru „Harmonia”, czyli do moich dobrych znajomych i współorganizatorów koncertów oratoryjnych. Miłe było spotkanie, śpiewaczki i śpiewacy byli zaskoczeni moją obecności w GCR. Chwilę rozmawiałem z dyrygentem panem Romanem Kotem, bo musiałem się zwierzyć z moich przeżyć. Stwierdził, że jestem w I lidze chorób serca.

Spałem nieźle, oczywiście z interwałem w środku nocy. Cóż począć, tego już nie zmienię, ani nie pozbędę się nawet pod wpływem treningu rehabilitującego zabieg na seru.