Nieraz wszystko idzie jak z płatka, szybko, lekko układa się w całość. Rytm trzyma się rymu, całość jest spójna i do tego ma jakiś sens. Oczywiście, że zastosowanie środków stylistycznych może nastręczać trudności, ale wysiłek umysłowy dodaje nieco otuchy, stanowi element mobilizujący.
Ostatnio wpadłem w takie sidła, z których chyba nie wyjdę. Nic w jednym z tekstów nie chce się uporządkować logicznie, musiałbym powiększyć zwrotki, ale wtedy całość stałaby się za długa i nudna. Co ja mam zrobić?
Albo poczekać z każdą zwrotką i szlifować codziennie, aż uzyskam zamierzony efekt, albo dać sobie spokój, albo zacząć pisać treść od nowa! Chyba wybiorę to ostatnie.