Ostatnie wydarzenia skłaniają mnie do kolejnej głębokiej refleksji na temat poglądów życiowych. Powinienem zadbać o siebie, nie wystawiać na próby, bo ten czas już minął bezpowrotnie. Ekstremalne doprowadzanie się do zmęczenia nie poprawi humoru, a zdrowia to już na pewno. W moim wieku można żyć spokojnie, nie przejmować się byle czym i wysilać nadmiernie organizm a momentach, kiedy tego wcale nie potrzebuję.
Dobrze się pisze, mówi i przyrzeka, ale znam swoje reakcje. Dlatego musiałbym się stuknąć w czoło tak mocno, żeby klapki poukładały się w należytej kolejności. Jeśli obecnie powróciłem do stanu zdrowia sprzed tygodnia, to nie znaczy, że jestem w kondycji sprzed trzydziestu lat.