Działam, nieco chaotycznie, ale stale coś robię w domu. Chyba, że spaceruję, to wtedy nic nie robię twórczego, jedynie przebieram nogami i myślę. Też myślę chaotycznie, skaczę po tematach. Z przeszłości przenoszę się błyskawicznie do przyszłości, ale nie tak, żeby je połączyć z sobą.
Bez jakiegokolwiek chaosu wykonałem jedno. A w dodatku połączyłem czynnością przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Z wołowiny, która nie tak dawno była częścią buhaja uczyniłem późnym popołudniem rolady na jutro. Coś mi jednak wychodzi zgodnie z przemyśleniami, coś, co łączy trzy przestrzenie czasu.