Zaznacz stronę

Czas oszalał! Nawet nie zdążyłem się zorientować jak minął tydzień pobytu w Reptach. Efekty widzę i czuję wyraźnie, nie na darmo macham rękami i nogami, muszę stwierdzić znaczną poprawę w kondycji. Przed przyjazdem do GCR wlokłem się noga za nogą, a obecnie niewiele już mi brakuje do standardu sprzed lat. Jeszcze nieco boli okolica mostku, a przedwczoraj łamało mnie w okolicy krzyżowej. Nie bez powodu…

Wczorajsza pogoda była fatalna dla osób ze skłonnościami do reumatyzmu. Chłodno i deszczowo. Opady wprawdzie przelotne, ale obfite. Po obiedzie nieco się rozjaśniło, wiec odważnie wyszedłem na spacer. Dobrze zrobiłem zabierając parasolkę, bo po stu metrach znowu zaczął się prysznic z chmury. Alejki parkowe zamieniły się w rwące potoki, przemoczyłem buty, a ten kawałek szmatki na kiju nad głową dał tyle, że nie miałem mokrej głowy.

Piszę te kilkadziesiąt zdań i spoglądam przez okno. Dzisiaj wydaje się nie lepsza perspektywa, ale jak będzie konkretnie, tego nie wiem. Przed snem nie pogardziłem środkiem przeciwbólowym zaproponowanym przez pielęgniarkę, więc brak bolesności w stawach może być tego symptomem, a nie perspektywą polepszenia pogody. Jest czwartek, a do tego święto Bożego Ciała. Mamy dzień wolny od ćwiczeń, bo personel pracuje w zwężonym składzie. Jeśli na dworze będzie podobnie jak wczoraj, to padnę z nudów.