Zaznacz stronę

Źle spałem tej nocy, nie tyle fatalnie, co krótko. Był to mój błąd taktyczny, bo zbyt wcześnie położyłem się do łózka. Dzień był raczej aktywny, więc zmęczenie dało znać o sobie i zamiast czytać, zasnąłem. Zbudziłem się przed północą i resztę nocy aż do około trzeciej zamiast przespać, przemyślałem. A o czym? O niczym konkretnym, nic mnie nie dołowało, nic nie powodowało snucia zbędnych planów ani marzeń. Żebym jeszcze jakoś cierpiał z tego powodu, to mógłbym się użalać nad sobą.

Zmienił się mój współlokator, to znaczy nie zmienił swojego charakteru ani wyglądu! Poprzedni wrócił na łono rodziny, a przyszedł nowy. Nawet na niego nie mogę zrzucić odpowiedzialności za bezsenność, bo spał spokojnie, a nawet teraz jeszcze nie ma zamiaru otwierać oczu. Zresztą każdy normalny człowiek w GCR jeszcze korzysta ze spokoju i buja w ramionach Hypnosa, bo jest nico kilka minut po 04:30.

Nie wiem, czy uda się nadrobić niedobór snu w czasie dnia. Jest wprawdzie sobota, zajęć mamy minimalnie i tylko przed śniadaniem, ale podejrzewam, że będzie ładna pogoda i raczej skieruję się do parku niż do wyrka. Niczego nie planuję, bo nie ma takiej konieczności.