Ostatnie poczynania tak zwanej władzy rządzącej napawają mnie obrzydzeniem. Kpina z Konstytucji, spektakle podsycające nienawiść w społeczeństwie. Do tego wydarzenia w tle, czyli rażący upadek moralny zawoalowany znajomościami politycznymi. Jeśli jest to efekt swobód obywatelskich, to ktoś chyba pomylił znaczenia tego słowa.
Nie chce mi się pisać, bo wylana żółć jest kiepskim asumptem tworzenia czegokolwiek.