Fajnie jest być ojcem zwłaszcza w taki dzień, czyli w Dzień Ojca. Życzenia dorosłego potomstwa zawsze są szczere i pełne uczuć. Wydaje mi się, a raczej jestem przekonany, że to zjawisko zupełnie normalne.
Rozszalała się ulewa, wiatr dmie taki, jakby się diabeł powiesił. Zjawisko zupełnie normalne, ale przyznać trzeba, że niecodzienne. Gdzieś w oddali słychać grzmoty, do nas ta burza w pełnej formie nie dotarła. Teraz właśnie zerknąłem za okno i widzę uspokojenie nastroju aury.
Przed tym deszczowym szaleństwem poszedłem sobie spokojnie do sklepu. Właściwie nic pilnego nie było, myślałem o kupieniu płynnego nabiału i może owoców jakichś na… kolację. Ostatnio stało się zjawiskiem normalnym, że na kolację jadam roślinki, czuję się o wiele zdrowszy i mam lepszą kondycję, ale do rzeczy. Otóż w sklepie będąc, już płacąc za towar spojrzałem na dwór i… Zaczęło lać, a ja bez parasola! Uratował mnie Krzysztof, nas sąsiad, który jak nigdy podjechał do sklepu autem. Podwiózł mnie pod same drzwi domostwa i tak uniknąłem kompletnego zmoknięcia.