Remont kuchni wprawdzie zaczął się wczoraj, ale ten początek wcale nie był bolesny dla oka i tak w ogóle nieprzyjemny. Dzisiaj naprawdę zaczęło się, nastąpiło wykuwanie nowego otworu drzwiowego. Niby wszystko zostało zabezpieczone lepiej lub gorzej, a okazało się, że raczej gorzej. Walka z kurzem będzie trwała kilka dni, a potem już nastąpi tylko praca twórcza.
Przyznam, że pomijając wszelkie uciążliwości, to wyobrażałem sobie większą zawieruchę. Nie taki diabeł straszny, jak go malują, ale zdecydowanie bardzo zakurzony.