Sobotni wypad na Śląsk Cieszyński… długo można by opowiadać. Za długo, oj, za długo. Najważniejsze, że była to kolejna przygoda z naszymi synami. Powinienem napisać, że z moimi synami, bo byliśmy tylko w trójkę. Nie chcę wspominać minusów, bo do plusów należeli synowie.
Męski wyjazd w rodzinne strony nie jest demonstracyjnym odcięciem się od żeńskiej strony. Zwykle wyruszamy w sobotę, ten dzień powinien być spokojnym czasem dla naszych kochanych pań. My też możemy w spokoju snuć wspomnienia, a nawet coś zaplanować. Mam nadzieję, że takie wycieczki jeszcze w przyszłości odbędą się.