Siadam i piszę… zaczyna mnie mierzić odruchowe wklepywanie ponurych myśli. Chłopie, nieco optymizmu!
Uciekam
Do miejsc zapomnianych uciekam,
Do huśtawek i do karuzel,
Lecz potykam się i narzekam,
Bowiem gubię buty za duże.
Do miejsc wymarzonych uciekam,
W górze Słońce, kamienie w dole,
Tu chłodem częstuje mnie rzeka,
I spojrzenie wędruje polem.
Do miejsc ukochanych uciekam,
Rozpoznaję bliskie osoby,
Wilgotnieje wtedy powieka,
Ich miłości nie mogę zdobyć.
Do miejsc tajemniczych uciekam,
Może ujrzę światełko wątłe,
Nie mam siły na oddech czekać,
Ktoś zapłacze?…Może, lecz wątpię.