To wczorajsze byle co skończyłem. Nie jest arcydziełem, ale wybrnąłem z sytuacji po całym dniu odstawienia. Tak, bo skończyłem przed momentem. Podszedłem do tematu od innej strony, zmieniłem nieco koncepcję pierwszej zwrotki, ale przedtem napisałem dwie ostatnie. No właśnie, musiałem zmienić pierwszą, bo nie pasowała do pointy.
Takim akcentem zacząłem kolejny weekend, który zamierzam poświęcić odpoczywaniu. Poprzednie dni były wprawdzie pracowite, ale nie na tyle, żebym padł na twarz i rozsiewał pesymizm wokół siebie. Dlatego mogę spokojnie odpoczywać aktywnie i twórczo.
Jeśli za 10 minut nie zmienią zdania, to pojadę do siłowni. A co! Jak odpoczywać, to odpoczywać!