Zaznacz stronę

Zaczęło się od tego, że wczoraj z rana czyściłem mojego smartwatcha. Nie musiałem, bo nie był brudny przecież, ale miałem trochę czasu wolnego, więc postanowiłem go odświeżyć. Tak odświeżyłem, że przestał reagować na dotyk. Jakich się sposobów łapałem, żeby naprawić nieodłącznego przyjaciela! Przede wszystkim doładowałem go, chociaż bateria była w połowie pełna energii. Funkcjonował sobie wewnętrznie, przesyłał mi dane do telefonu, ale włączał się tylko na chwilę.

Dzisiaj o świcie maszerowałem przez park w Reptach i w pewnej chwili coś w nim zabulgotało elektronicznie, a potem zerwało się połączenie z telefonem. Pojechałem do siłowni, poćwiczyłem, a on milczał. Byłem święcie przekonany, że zepsuł się i będę zmuszony nabyć nowe urządzeni.

Wróciłem z siłowni i spróbowałem jeszcze raz go doładować. Okazało się, że bateria była zupełnie rozładowana, a po kilku minutach smartwatch zaczął zachowywać się jak gdyby nic się nie stało. Sam naprawił się, sam się wyleczył. Całe szczęście, bo przyzwyczaiłem się do monitorowania mojego trybu życia.