Zaczęło się trzy tygodnie temu, niby nic groźnego, a jednak denerwowało i nie ukrywam, że byłem zaniepokojony. Chodzi o paskudny kaszel, męczący i powodujący zmęczenie. Podejrzewam, że przyczyną było przebywanie w zadymionej nieco piwnicy, kiedy to mieliśmy awarię pieca centralnego ogrzewania. Nie chciałem brać antybiotyku lub sulfonamidu, bo one powodują zapaskudzenie przewodu pokarmowego. Leczyłem się domowymi sposobami, a skutek był różny. Przede wszystkim mniej się męczyłem, a nieraz miałem już dosyć, bo od ataku gwałtownego kaszlu bolała mnie przepona.
Wybawił mnie przepis, który podała Magda. Nie chciałem wierzyć zbytnio w dobry rezultat, gdyż sposób jest prosty i dostępny dla każdego. Należy ugotować kompot z gruszek i pić go do woli ciepły albo chłodny. Oto lista składników:
0,5 kg gruszek
garść niełuskanych migdałów
nieco imbiru
kilkanaście goździków
sok cytrynowy według uznania
1 litr wody
Można posłodzić, ale bez przesady, zresztą jest to sprawa gustu, ja wolę kwaśny smak. Jeśli już zrobić na słodko, to najlepiej miodem, ale bez przesady. Trzeba gotować aż migdały zmiękną. Taki kompot zrobiłem dwa razy i od przedwczoraj nie kaszlę. Oczywiście, że nie tylko zrobiłem, ale przede wszystkim piłem. Oprócz napoju przyjemność smakową sprawiły ugotowane gruszki i migdały.