Zaznacz stronę

Zrobiła się zima, taka prawdziwa ze śniegiem. Nie napadało go nadmiernie, jest po prostu biało, a do tego chłodek minusowy, który przy podmuchach wiatru staje się dotkliwy.

Jutro kończy się 2025 rok, był raczej dobry. Gdyby spojrzeć na moje dolegliwości od strony racjonalnej, to też narzekać nie mogę, bo wyjaśniło się to i owo. Mam problem z sercem, ale robię wszystko, żeby temu zapobiec. Nie mogę się poddawać zbyt szybko, żyć należy nadzieją o zabarwieniu pewności w lepszą przyszłość.

Wszelkie powikłania losu są jak pogoda, która jest paskudna, ale za jakiś czas wypogadza się i znowu radośnie świeci Słońce. Z takim nastawieniem czekam na sylwestrową noc i wystrzał szampańskiego korka.