Będąc dłuższy czas samotny w domu można robić wiele czynności. Tak przynajmniej się wydaje, ale to złudne stwierdzenie. Faktycznie, to w mieszkaniu i w otoczeniu domostwa jest zwykle zajęć sporo, a ich ilość jest odwrotnie proporcjonalna do chęci zaangażowania się.
Agnieszki chwilowo nie ma, ja chwilowo mam wolne, więc wypadałoby zająć się czymś, co dałoby konkretne dobro dla rodziny. Wymyśliłem, że zrobię żonie niespodziankę i wyprasuję niewielką stertę prania. Nawet mi to szło sprawnie, nie przemęczyłem się, ale pełnego sukcesu nie osiągnąłem, bo zostawiłem trzy moje koszule. Jutro rano machnę je raz dwa, a potem sprawdzę, czy nie trzeba opróżnić kosza z brudnym odzieniem. Oby tylko te czynności nie weszły mi w krew.