Zaznacz stronę

Kończy się poświąteczna sobota, trochę pracowita, bo trzeba było przypomnieć sobie jak wygląda mój zawód. Jutro niedziela i kolejna okazja do sprawdzenia się na stanowisku pracy. Nie narzekam, bo społecznie tego nie robię, ale marudzę, bo wcale nie jestem zadowolony, że będę jechał samochodem po ośnieżonych drogach. Może nie będzie tak fatalnie, dzisiaj rankiem asfalt był czarny, co nie znaczyło, że bezpieczny. Mamy zimę i nikt tego nie zmieni, a wręcz przeciwnie, powinniśmy się cieszyć.

Nie wiem jeszcze z czego i dlaczego powinniśmy okazywać radość. Przed kilkunastoma minutami mieliśmy ciemno na całym odcinku ulicy Wolności. Dobrze, że nie trwało to długo, bez prądu trudno jest obecnie poradzić sobie w domu.