Tydzień pracy szybko minął, bo był krótki. Przynajmniej dla mnie trwał tylko trzy dni. Inni ludzie pracowali, ale też nie w pełnym wymiarze tygodniowych godzin. Czas na regenerację sił i nerwów, może także na uzupełnienie pewnych braków. Zobaczę jutro, co da się zrobić, a czego nie będzie warto nawet zaczynać.
Relaks zacząłem już wczoraj wieczorem. Pojechałem do Rybnej na koncert w ramach festiwalu PalmJazz 2025. Konkretnie byłem na występie Gabi Blacha Band. Udane widowisko, dobry śpiew i dobra muzyka. Potraktowałem to jako odskocznię od moich dotychczasowych ostatnio imprez religijnych. Musiałem z lekka przewietrzyć synapsy. Poza tym liczyłem na poprawienie sobie listopadowego humoru.
Dzisiaj postawiłem na siłownię, odbyłem lekki trening. Nie czuję potrzeby przemęczania się. Raczej liczę na wspomnianą wyżej poprawę listopadowego humoru. Tak też się stało i jestem zadowolony.
Polska gra z Holandią. Nie oglądam meczu, bo kibicowanie przy ekranie nie daje mi satysfakcji. Nie wiem, nikt zresztą nie wie, jak zakończy się ta rozgrywka. Cieszyć się będziemy, gdy uda się wygrać, remis też będzie satysfakcjonujący. Wolałbym nie psuć sobie poprawionego listopadowego humoru, więc nie oglądam i tyle.