Pierwsze Święto także spędziliśmy w Szczerbicach. Konkretnie byliśmy tam do podwieczorku, potem pożegnanie i powrót do Zbrosławic. Jeśli uwielbiam być poza domem, to z jednym zwykle mam problem, a mianowicie przeraża noc, bo wiem, że prześpię ją z przerwą, którą muszę jakoś przeleżeć rozmyślając. Tym razem nie było źle, miałem na podorędziu „Przygody Mikołajka”, chwilkę poczytałem i znowu zapadłem w zdrowy sen.
Nie zabrałem ze sobą laptopa, nawet pendrive’a, żeby podłączyć się do któregoś z komputerów gospodarzy. Za to miałem stary zeszyt, notatnik z bazgrołami. W nim znalazłem pierwszą zwrotkę poniższego teksu i dopisałem coś, co nazwałem:
Blues o czasie
Staram się czas oszukać,
Który do drzwi mych stuka
Serca uderzeniami…
Mówię mu: – Idź gdzieś indziej
Lub może później przyjdziesz
Zegarem się pobawić…
Zostaw mi swój kalendarz,
Ja daty zapamiętam,
Zakreślę najważniejsze…
Bo na mnie jest za wcześnie,
Resztę mych dni nie prześpię,
Więc daj mi spokój jeszcze…
Niestety czas z uporem
Wskazuje późną porę
I o gościnę pyta…
Już pięścią do drzwi tłucze,
Przecież go nie wyrzucę,
Z przykrością go przywitam…