Ostatnia niedziela maja, to wiadomo, co zdarza się na Śląsku. Tak, w tym roku byłem na pielgrzymce w Piekarach Śląskich. Już nie tylko potrzeba przemyślenia niektórych spraw, już nie tylko przewietrzenie umysłu, ale konieczność chwili mnie tam wiodła. Nie można obojętnie patrzeć na niszczenie wartości, które cementowały społeczeństwo, nie można pozwolić na oczernianie niewinnych ludzi i cieszyć się telewizyjnymi i internetowymi świecidełkami i pustosłowiem. Ciekawy byłem, co powiedzą biskupi na temat antykatolickiej, antychrześcijańskiej, a co za tym idzie antyspołecznej arogancji. Nie zawiodłem się, wysłuchałem mądrych słów, pod którymi mogę się podpisać. Moralni wandale usiłują stworzyć pustkę w naszych głowach, żeby potem zapełnić ją erzacem miłości. Biskupi protestują i my powinniśmy to robić, bo my jesteśmy Kościołem, a oni jedynie hierarchami, którym trzeba pomóc w kierowaniu, a nie podkładać nogi.