Wczoraj zrobiłem kolejny zimowy akcent, motoryzacyjny krok w kierunku bezpieczeństwa. Konkretnie pisząc – wymieniłem opony na zimowe. Jasne, że nie ja dokonałem reorganizacji ogumienia, bo znam się na tym teoretycznie i w nikłym stopniu. Tradycyjnie wykonał to Arek, czyli szerzej znany król Jan III Sobieski. Nie tylko koła mojego auta są już gotowe na warunki poślizgu, ale również samochodzik Agnieszki jest zaopatrzony w zimówki. Koniec października jest dobrym momentem na ten zabieg, bo w listopadzie trudno jest znaleźć dogodny termin. Poza tym obecnie już robi się ślisko z powodu leżących nieraz liści, a także asfalt staje się mało przyczepny. Zwłaszcza dla moich opon letnich, z którymi pożegnałem się na zawsze. Protektor nie spełniał już spodziewanego zadania, nieraz przy szybszym ruszaniu, koła ślizgały się po podłożu.
Na wiosnę trzeba będzie zaopatrzyć się w nowe. Na razie pomyślałem o swoich nogach i kupiłem dzisiaj nowe buty. Pasują jak ulał, będę z nich zadowolony.