Zaznacz stronę

Jutro będzie ostateczny dzień na załatwienie spraw niemożliwych. Tak sobie postanowiłem i usilnie muszę trzymać się tego. Są moje lekkie zaniedbania, które urastają w imaginacji do roli przegranych bitew o honor, bitew z samym sobą. Niedawno stwierdziłem, że problemy nie istnieją, są jedynie cele, które należy osiągnąć. Poczekajmy do jutra, przecież wystarczy nie bać się, wystarczy nie lenić się, wystarczy przestać znajdywać palące przypadki, niby bardzo ważne, a w rzeczywistości mogące być pominięte lub przełożone na jakiś czas.

Czuję w sobie taki stan, jaki miewałem i jaki nie jest obcy wielu ludziom. Zwykle przed egzaminami robiłem porządek w akademiku, pranie, a dopiero na ostatku brałem książkę, notatki i siadałem do nauki. Myślę, że już nadszedł ten moment, że należy się poddać… nie! Właśnie tak tego nie wolno nazwać! Nadszedł odpowiedni moment na zmądrzenie.