Zaznacz stronę

Powinienem odmienić sobie nastrój, nawet udaje się bez większego wysiłku. Wystarczy inaczej spojrzeć na rzeczywistość.

W poniższym tekście muszę dorobić zakończenie, nieco go ubarwić poetycko. Nie jest to problem, samo się zrobi po kilku godzinach mojego snu.

Między dniami ponurymi,

Gdy na dworze chłód i słota,

Wszedł do duszy mej optymizm,

Niczym polska jesień złota.

Pomyślałem – będzie lepiej,

Zwalczyć trzeba niechęć smutną,

Chociaż splin mnie jeszcze trzepie,

Ważne to, co dziś i jutro.

Nie obchodzi mnie, że wczoraj

Przejmowałem się byle czym,

Znikła już frasunków pora,

Mam weselsze w planach rzeczy.