Zaznacz stronę

Dzisiaj napisałem ostatni song do pewnego spektaklu. Nawet nie chcę pisać do jakiego, bo wszystko jest jeszcze niepewne. Jest to mój pomysł, długa droga do realizacji, a nawet powiem, że niepewna. Dla mnie jednak jest to powód do satysfakcji, bo ruszyłem temat aktualny, delikatny i nikt mnie do tego nie skłaniał, ani nic nie powodowało, żadne zamówienie, żadna nakazana okazja. Nie, no, okazja jest, ale inicjatywa wypłynęła z mojej potrzeby wysłowienia się w temacie.

Od początku roku napisałem songi do dwóch spektakli, a do trzeciego skończę w tym tygodniu. Wydawałoby się, że wystarczy na ten rok, ale tak nie jest. W perspektywie mam jeszcze jeden monodram, a dzisiaj dostałem propozycję na napisanie coś ekstra. Aż przysiadłem z wrażenia, wyzwanie jest ogromnie wciągające, czasu trochę więcej niż miesiąc… Dam radę.