Mam pewne powody, bo pchają mnie ku temu skryte plany, żeby pisać coś w temacie nadziei. Piszę, ale nie idzie mi łatwo, bo unikam frazesów, traktowania tematu po łebkach aby tylko stworzyć coś nie patrząc na głębię zagadnienia. Jadąc do siłowni wymyśliłem taką zwrotkę:
Nadzieja nie jest błaganiem o litość,
Nie jest wspinaczką ku łudzącym szczytom,
Nie jest dążeniem w ludzkie widzimisię,
Ani rozmytym słowem w życiorysie.
Oby ona nie stała się złudną nadzieją, że cel osiągnę. Mam zamiar powalczyć o realizację utworów. Tak, utworów, bo będzie ich zdecydowanie więcej, niż jeden, a z pewnością nie pozostanie jedna zwrotka.